16/10/2018 20:46
Reklama

Losowa fotografia
Aktualnie online
Gości online: 3

Użytkowników online: 0

Łącznie użytkowników: 284
Najnowszy użytkownik: Valadimir
Ostatnio dodane fotki
Logowanie
Nazwa użytkownika

Hasło



Nie masz jeszcze konta?
Zarejestruj się

Nie możesz się zalogować?
Poproś o nowe hasło
Reklama
test

Reklama

Sars

Undercarp.pl

Statystyki reklamowe
Shoutbox
Musisz zalogować się, aby móc dodać wiadomość.

Kamyk
03/09/2018 11:33
ja z braku czasu nie poławiam ostatnio Sad

remigiusz
26/08/2018 11:27
Ja byłem 2 razy . Raz pogoda do kitu drugi raz 4 klenie ponad 30 i jeden 46cm

remigiusz
26/08/2018 11:25
Witam jak wyniki ? Zlowił ktoś w tym roku jakieś ryby nad Bzurą na muchę?

Robert
06/05/2018 23:42
Ten weekend na kleniowo największe 40 i 42 na spina.

remigiusz
03/05/2018 19:46
Dziś wreszcie leszcz 50 cm Smile

Dzisiejsi Solenizanci
Dzisiaj nikt z e-ryby.net nie obchodzi urodzin
Nawigacja
Mistyczne polowanie – trociowanie
Trocie są prawdopodobnie jednym z najbardziej pożądanych celów wypraw wędkarskich. Dlaczego? Większość z nas na wielokrotne zetknięcie się z trocią nie ma po prostu szans. Gatunek ten nie występuje w naszych wodach zbyt licznie, co więcej, troć to ryba wędrowna, dwuśrodowiskowa, spędzająca większość swojego życia w morzu. Zdradzamy tajemnice pomorskich wędkarzy i innych wyspecjalizowanych w trociowaniu, których sen o kelcie czy srebrniaku stał się rzeczywistością.

Troć wędrowna, wbrew obiegowej opinii, bardzo różni się od pstrąga potokowego. To ryba anadromiczna (żyjąca w morzu i rzekach), a do rzek wstępuje jedynie w celu dobycia tarła. Jej żerowanie oraz zachowanie jest nieco odmienne od typowych gatunków potokowych, co przekłada się na przygotowania do połowu. Mimo to niezliczone rzesze wędkarzy próbuje swojego szczęścia nad owianymi dobrą sławą rzekami: Parsętą, Łebą, czy Słupią.

Troć – ryba nieodgadniona

Trocie, tak samo jak pstrągi potokowe, to drapieżniki. Są jednak rybami wędrownymi, a w celu dobycia tarła przemierzają niejednokrotnie kilkadziesiąt kilometrów, gdy np. bardziej osiadłe pstrągi tylko kilka. - W Polsce najbardziej popularne jest łowienie troci potarłowych, czyli tak zwanych keltów – ryb spływających do morza. Jest to uzasadnione, ponieważ ryby w okresie godowym zaprzestają żerowania, natomiast po tarle żerują nieco intensywniej. Wydaje się więc, że wygłodniałe, zmęczone trocie można w łatwy sposób przechytrzyć – mówi Remigiusz Kopiej, wędkarz i właściciel sklepu internetowego Corona-Fishing.pl z ręcznie produkowanymi przynętami dla spinningistów – Jednak nic bardziej mylnego. Troć to ryba zagadkowa i niezbadana, co więcej, nie ma reguły określającej charakterystykę miejsca, w którym przebywa. Równie często, co we wszelkich podwodnych kryjówkach, takich jak większe skały i zwalone drzewa, kelt przebywa na zakrętach i załamaniach, gdzie nurt jest bardzo mocny. Oprócz szczęścia, czyli znalezienia się w odpowiednim miejscu i odpowiednim czasie, kluczowe mogą okazać się ekwipunek, szczególnie przynęty i inne okoliczności – uzupełnia Remigiusz Kopiej.

Szczęście, szczęście i jeszcze raz… przynęty

Są teorie, które mówią, że przynęta w łowieniu troci nie ma większego znaczenia. Trzeba dodać, że typowych wabików trociowych po postu nie ma. Istnieją jednak woblery i blaszki, które zostały wyprodukowane w oparciu o doświadczenie najbardziej zapalonych pomorskich wędkarzy. – Rzesze wędkarzy przyznają, że na trocie najbardziej skuteczne są stare, pokoleniowo sprawdzane wzory przynęt „hand-made”. Charakteryzują się specyficzną, agresywną pracą, dzięki czemu pozwalają w odpowiedni sposób zaprezentować się i zwabić rybę. Ponadto przynęty pomorskich rękodzielników umożliwiają przede wszystkim dotrzeć do stanowisk tej ryby, co w przypadku troci wydaje się najważniejsze. Przynęta powinna docierać do dna, jednak w zapasie powinniśmy mieć zarówno lżejsze wahadłówki (12-14 g) do obławiania płytkich i wolno płynących odcinków rzeki. Równie dobre, a może nawet lepsze, są ciężkie obrotówki, a przede wszystkim agresywne, jaskrawe woblery. Te ostatnie powinny pracować równie skutecznie z prądem, jak i pod prąd – dodaje Remigiusz Kopiej.

Oprócz przynęt istotne są także kij i kołowrotek. Muszą one być po prostu niezawodne w trudnych warunkach atmosferycznych. Należy wziąć też pod uwagę możliwość złowienia zimowego srebrniaka, który jest o wiele silniejszy niż kelt.

Okoliczności sprzyjają najlepszym

W połowie troci poleca się obławiać każdy metr wody, rzucać przynętę pod przeciwny brzeg i bardzo wolno prowadzić wabik do siebie, pozwalając mu od czasu do czasu poddać się nurtowi. Brania keltów są bardzo delikatne, ledwie wyczuwalne, więc trzeba stale być skoncentrowanym. Trocie ponoć intensywniej żerują, gdy ciśnienie spada (np. w czasie burzy).

Połowy łososiowatych ryb to najprawdopodobniej jedna z najlepszych form wędkarstwa. Wykorzystanie porad i wypracowanie własnej metody połowu troci da efekt w postaci złowienia „kropkowanych duchów”. Żeby wyprawa na Pomorze wzbudzała najwspanialsze wspomnienia, pamiętajmy, aby zwrócić życie każdemu keltowi, srebrniakowi, czy smoltowi.
Komentarze
Brak komentarzy. Może czas dodać swój?
Dodaj komentarz
Zaloguj się, aby móc dodać komentarz.
Reklama

Reklama
Undercarp.pl producent sprzetu i sklep


6,148,410 unikalne wizyty

Powered by PHP-Fusion copyright © 2002 - 2018 by Nick Jones.
Released as free software without warranties under GNU Affero GPL v3.